„CAŁE ŻYCIE SŁUŻYŁEM PIĘKNU” KRZYSZTOF KOLBERGER (1950 – 2011)
wystawa towarzysząca 34 BDT

            Wystawa dokumentowała 36 ról spośród 40, które Krzysztof Kolberger zagrał w ciągu 39 lat pracy na scenie – od debiutu w Teatrze Śląskim w Katowicach jako Kubuś w „Hyde Parku” Adama Kreczmara w 1972 r., po ostatnią w Teatrze Narodowym – Brat Franciszek w szekspirowskim „Wiele hałasu o nic” w 2008. Na ekspozycji zgromadzono 180 fotografii pochodzących ze zbiorów archiwalnych Teatru Narodowego, Teatru Ateneum i Teatru Studio w Warszawie, Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego w Katowicach oraz krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego. Uzupełnieniem były fragmenty recenzji, wypowiedzi Kolbergera i plakaty teatralne ze spektakli z jego udziałem.
Była to pierwsza wystawa w kraju poświęcona Krzysztofowi Kolbergerowi. Patronat nad wystawą sprawowała Pracownia Dokumentacji Teatru Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. W marcu 2011 roku wystawa eksponowana była festiwalu Polkowickie Dni Teatru – „Oblicza Teatru” w Polkowicach.

Krzysztof Kolberger należał do ścisłego grona najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia. W teatrze, filmie, telewizji i radiu był obecny przez 39 lat. Miał tam swoje ważne i rozpoznawalne miejsce. Zapisał się w historii współczesnego teatru jako idealny interpretator bohaterów romantycznych. Już na początku swojej drogi artystycznej zagrał role, o których inni marzą całe życie: „Miał szczęście. Jego psychologiczne predyspozycje – dyskrecja, skupienie, refleksyjność – trafiły na czasy, kiedy od aktorów nie wymagano medialnych konfesji. Liczyły się role, nie wywiady. Na szczęście pozostał tajemnicą”. Kilka pokoleń Polaków nauczył miłości do poezji: „Legenda głosi, że kiedy Kolberger recytował liryki w „Strofach dla ciebie”, pustoszały lipcowe i sierpniowe plaże polskich kurortów, a wszystkie plażowiczki oddawały się kontemplacji tembru głosu „zakochanego” idola”. Obdarzony był wyjątkowym i poruszającym głosem. Należał do tych nielicznych aktorów, którzy do perfekcji opanowali trudną sztukę mówienia poezji: „Właśnie słowo było cechą charakterystyczną jego warsztatu aktorskiego”. Jedni mówili o nim Książę Poezji, inni – Arystokrata Słowa.
W 1972 r. ukończył PWST im. A. Zelwerowicza w Warszawie, do której dostał się dopiero po odwołaniu: „Zarzucono mi, że ze względu na okulary, mam tzw. martwy wzrok”. Studiował na jednym roku z Ewą Dałkowską, Jadwigą Jankowską – Cieślak, Joanną Żółkowską, Markiem Kondratem i Jerzym Radziwiłowiczem: „Mieliśmy trudne życie w szkole. Po pierwszym roku wyrzucono z naszego rocznika 3 osoby, z drugiego aż 6, co było bardzo rzadkim przypadkiem. Mówiono o nas wtedy, że to najgorszy rok, jaki przydarzył się w szkole. Na trzecim roku naszym opiekunem został Ignacy Gogolewski, a na przedstawieniach dyplomowych trafiliśmy na Jerzego Jarockiego („Akty”) i Aleksandra Bardiniego („Ćwiczenia z Szekspira”): „Te spektakle narobiły wiele szumu. Pamiętam recenzję, w której napisano, że Szkoła Teatralna dała lekcję stołecznym teatrom, a nasze dyplomy uznano za wydarzenia sezonu”. Z tymi przedstawieniami odbyli tournee po największych miastach USA: „Jest takie prawo, że w szkole aktorskiej, co 4 lata pojawia się niezwykły rocznik. Taki rocznik pojawił się pod koniec lat 60. Jego częścią był niezwykły chłopak o błyszczących zawsze oczach, nieprawdopodobnej witalności i o aurze niezwykłego optymizmu. Wiadomo było już wtedy, że reżyserzy zwrócą na niego uwagę. Pojawił się jako dawno oczekiwany amant – emanował miłością i szczególną łagodnością”.
Był ulubionym studentem Ignacego Gogolewskiego, za którym poszedł zaraz po studiach do Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego w Katowicach, gdzie profesor obejmował dyrekcję tej sceny. Tam debiutował 4.X.172 r. rolą Kubusia w „Hyde Park” A. Kreczmara.
Po sezonie wrócił do Warszawy. Adam Hanuszkiewicz, dyrektor Teatru Narodowego zaangażował Kolbergera i powierzył mu tytułową rolę Wacława w prapremierze zapomnianego dramatu Stefana Garczyńskiego „Wacława dzieje” (prem.15.XI.1973). Ta rola przyniosła mu wielki sukces omówiony w ponad 30 recenzjach: „Ktoś napisał, że Ignacy Gogolewski nauczył Kolbergera mówić wierszem, a Adam Hanuszkiewicz – jak trzeba wiersze krzyczeć. Skorzystał z obu lekcji”. W Teatrze Narodowym, z którym związany był w latach 1973 – 1982, zmierzył się przede wszystkim z polska klasyką w przedstawieniach inscenizowanych przez A. Hanuszkiewicza: Edwin – Papkin „Trzy po trzy” i Alfred „Mąż i żona”, Jasiek i Poeta „Wesele”, Zan i Mickiewicz „Mickiewicz – Młodość”, Sawa „Sen srebrny Salomei” i Konrad „Dziady”. Wystąpił również jako Orlando w szekspirowskim „Jak wam się podoba” i rosyjskiej klasyce, w spektaklach Hanuszkiewicza: Bielajew „Miesiąc na wsi” i Iwan „Dostojewski” wg „Braci Karamazow”. Był jednym wielkich odkryć teatralnych Hanuszkiewicza obok Andrzeja Nardellego, Daniela Olbrychskiego, Ewy Żukowskiej, Anny Chodakowskiej i Bożeny Dykiel. Już wówczas aktorstwo Kolbergera krytycy określali „jako bardzo żarliwe i namiętne, często do bólu szczere i pełne zapału. Aktor należy do ludzi sceny, którzy się nie oszczędzają, grają z mniejszym dystansem, uzupełniając postać o rysy swojego charakteru i własne doświadczenia”. Na początku lat 90. powiedział: „myślę, że grając, rzeczywiście odsłaniam jakieś zakamarki własnej psychiki. W każdej postaci jest jakaś cząstka mnie samego”. Po latach nazwał Hanuszkiewicza jednym ze swoich mentorów.

     W czasie stanu wojennego przyłączył się do aktorskiego bojkotu, działał w Komitecie Prymasowskim Pomocy dla Internowanych. Przygotowywał programy poetyckie i występował z nimi w kościołach całej Polski.
Po odejściu z Teatru Narodowego związany był w sezonie 1982 – 83 ze stołecznym Teatrem Powszechnym ( Michał „Wernisaż”, Haldin „Spiskowcy”).
Przez kolejne cztery lata był w zespole Teatru Współczesnego (m.in. Edgar Warpoł „Kurka wodna”, Trevers „Człowiek – słoń”, tytułowy „Lorenzaccio”). W latach 1987 – 1990 był bez stałego etatu, a w sezonie 1990 – 91 związał się z zespołem Teatru Ateneum (James Leeds „Dzieci mniejszego Boga”, On „Apetyt na czereśnie”, Zbigniew „Mazepa” i Jan „Fantazy”, Milo Tindle „Detektyw”, John „Oleanna”, Bassanio „Kupiec wenecki”).

         Od 19 marca 1999 r. do śmierci ponownie był aktorem Teatru Narodowego (m.in. Kurt „Taniec śmierci”, Lucyfer „Wybrałem dziś zaduszne święto”, Stańczyk „Wesele”, Krasiński „Noc listopadowa” i Parys – Ezaw „Akropolis”, Langley „Ryszard II”). Jego ostatnią rolą był Brat Franciszek w „Wiele hałasu o nic” W. Szekspira (prem. 12.XII.2008), która grał jeszcze w listopadzie 2010 r.
W latach 1988 – 2008 grał gościnnie w Teatrze Wielkim w Łodzi (Eddzie „Błękitny zamek” i D`Armagnac „Diabły z Loudun”), Teatrze Komedia (Pan Tadeusz „Pan Tadeusz” i Hubert „Życie: trzy wersje”), Operze Narodowej (Król „Nędza uszczęśliwiona”, Pielgrzym „Widma”, Mężczyzna „Święta wiosna”), Teatrze Scena Prezentacje (Johan „Sceny z życia małżeńskiego”), Teatrze Studio (Koch „Zachodnie Wybrzeże” i Trigorin „Mewa”), Teatr im. J. Słowackieho w Krakowie (James Joyce „Łucja szalona”).
Zagrał w ponad 40 spektaklach Teatru Telewizji (m.in. Jeff „Lucy Crown”, Zwiezdicz „Maskarada”, tytułowy „Don Carlom”, Maciek Chełmicki „Popiół i diament”, Romeo „Romeo i Julia”, Laertes „Hamlet”, Emanuel „Kongres we Florencji” Nieznajomy „Wieczernik”, Kryspin „Justyn!”, Bill „Rewanż” Matt „Szach – Mat”, Maurycy „Kobieta zawiedziona”, Robert „Listy do Sary”, Jan „Wilki w nocy”, Litwinow „Herbatka u Stalina”, Kerner „Pani Hapgood”, Orgon „Tartuffe”, Abner „Umarli ze Spooin River”).

       Był znakomitym interpretatorem poezji Czesława Miłosza – przygotował „Cierń proroczy” w Teatrze Ateneum (1990) z rewelacyjna interpretacją „Walca”. Wystąpił z monodramem „Kartki z podróży”, na który złożyły się wiersze inspirowane kulturą śródziemnomorską (Teatr Komedia, 1995). Mówił również poezję Karola Wojtyły w wieczorze „Piękna Pani”. Zwieńczeniem interpretacji „Tryptyku rzymskiego” była płyta nagrana z chórem Uniwersytetu Śląskiego, zatytułowana „Pater Noster”.

Wystąpił w ponad 60 filmach kinowych i telewizyjnych współpracując m.in. z Andrzejem Wajdą, Krzysztofem Zanussim, Andrzejem Barańskim, Januszem Majewskim, Kazimierzem Kutzem, Edwardem Żebrowskim, Leszkiem Wosiewiczem, Jackiem Bromskim, Waldemarem Krzystkiem, Wojciechem Wójcikiem, Teresą Kolarczyk, Magdaleną Piekorz, Ewą Kruk i Barbarą Sass.
Na początku lat 90. zajął się reżyserią i w teatrach Warszawy, Wrocławia, Łodzi, Poznania i Szczecina zrealizował 14 spektakli m.in. „Krakowiaków i górali”, „Żołnierza królowej Madagaskaru”, „Nędzę uszczęśliwioną”, „Królewnę Śnieżkę”, „Henryka VI na łowach” i „Kocham O`Keeffe”.
Prowadził zajęcia z interpretacji wiersza ze studentami PWSFTv i T im. Leona Schillera w Łodzi i Akademi Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie. Jan Englert, dyrektor Teatru Narodowego powiedział: „Krzysztof był jednym z tych aktorów, którzy unaoczniają określenie ARTYSTA w pełnym tego słowa znaczeniu. Artysta to człowiek, który stwarza rzeczywistość, a nie tapla się w rzeczywistości zastanej. Zajmuje się nie tylko ciałem, ale i duchem”.

Siedmiokrotnie gościł w Tarnobrzegu: James Leeds „Dzieci mniejszego Boga” M. Medoff , Teatr Ateneum (12 BDT 1989), Pan Tadeusz „Pan Tadeusz” A. Mickiewicz, Teatr Komedia (maj i 10.IX.1991), Zbigniew „Mazepa” J. Słowacki, Teatr Ateneum (15 BDT 1992), Jan „Fantazy” J. Słowacki, Teatr Ateneum (17 BDT 1993), Bassanio „Kupiec wenecki” W. Szekspir, Teatr Ateneum (19 BDT 1996), Hubert „Życie: trzy wersje” Y. Reza, Teatr Komedia (28 BDT 2005) i James Joyce „Łucja szalona” D. Nigro, Teatr im. J. Słowackiego, Kraków (30 BDT 2007).

Wystawa ze zbiorów Archiwum Artystycznego Teatru Narodowego, Teatru Współczesnego, Teatru Ateneum, Teatru Studio i Teatru Scena Prezentacje w Warszawie oraz Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego
w Katowicach i Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

patronat: Pracownia Dokumentacji Teatru Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego
w Warszawie

kurator wystawy: Andrzej Wilgosz
aranżacja plastyczna: Bożena Wojtowicz – Ślęzak

Wielkość czcionki