Galeria TDK na wakacjach przeniesie nas w dalekie kraje. Prezentujemy wystawę fotografii Magdaleny Szczoczarz „Home away from Home”.

Magdalena Szczoczarz – fotografka, filolożka, wokalistka, podróżniczka, pasjonatka Indii, storytellerka. Od 8 lat wraz z mężem eksploruje z aparatem Indie, Wietnam, Kambodża, Tajlandia… Efekty tych podróży i obserwacji można oglądać na wystawie prezentowanej w lipcu i sierpniu w Tarnobrzeskim Domu Kultury.

Miałam może 8 lat, gdy dostałam swój pierwszy aparat. Podarował mi go mój szalony wujek  Marek Mazur, konstruktor miniaturowych aparatów fotograficznych. To był prezent życia. Zauważyłam, że aparat jest rodzajem przyjaciela, mając go w zasięgu ręki nigdy nie byłam sama. Chodziłam i obserwowałam świat, początkowo robiłam zdjęcia intuicyjnie, ale sprawiało mi to ogromną przyjemność. Całym ciałem czułam, że to coś dla mnie. Pstrykałam zdjęcia kwiatkom, ptaszkom, koleżankom, trawie, psu, sobie, aż pewnego dnia obejrzałam Indianę Jonesa i mój świat wywrócił się tak bardzo do góry nogami,  jak to tylko u dziecka możliwe. Dotarło do mnie, że świat jaki znam nie może być jego jedyną wersją dostępną… Film zasiał w moim sercu chęć podróżowania. Marzyłam o tym, że spotkam się z własnymi strachami, odkryję dzikie lądy z aparatem na ramieniu. Uknułam sobie nawet powiedzenie, że aparat jest jak peryskop a ja przepuszczam przez niego swoje serce. Spodobało mi się to i byłam z tej myśli bardzo dumna. Dopiero jednak po latach zaczęłam jej świadomie używać. Poczułam, że patrząc przez wizjer aparatu spoglądam tak naprawdę na siebie – własne radości, ograniczenia, lęki… Niezwykle ciekawa stała się dla mnie eksploracja tych obszarów, postanowiłam wyruszyć zatem z nimi  w podróż. Pojechałam do Azji. Tajlandii, Laos, Kambodży…poczułam, jakby ktoś zdjął koc z grających głośników…wreszcie usłyszałam muzykę. Już sam fakt podjęcia decyzji i wylądowania bez planu w Bangkoku rozpalał moje zmysły do czerwoności. Po dwóch miesiącach wróciłam i wtedy zrozumiałam, że jest to sposób, w jaki  wyrażam siebie najbardziej. Po powrocie kupiłam bilet do Indii i tam przepadłam,  przepadam nieprzerwanie od 8 lat. Indie stały się moim domem daleko od domu. Każdy dzień. każda godzina, minuta spędzone tam dostarczyły mi mnogość   informacji i wglądów.  W efekcie zdjęcia robiły się same. Poczułam, że nic nie muszę, że wręcz mogę przeżywać świat w sposób jaki pragnę. Wszystkie rozmowy, wymiana spojrzeń, wypite herbaty, trudności, przygody, marzenia, tęsknoty, opowieści jakie usłyszałam, stały się  bardzo  mi bliskie. Fotografowanie stało się czymś więcej…

„Home away from Home” to cykl mini opowiastek o tym, kim jesteśmy, jak bardzo jesteśmy podobni, jak wiele nas łączy, jak dużo mamy sobie do zaoferowania. Opowiastki kierują naszą uwagę do wewnątrz, ponieważ jak sądzę tam są wszelkie odpowiedzi… 

Magdalena Szczoczarz  

www.magdaem.com
www.instagram.com
www.facebook.com
www.magdaemfoto.com

   

 

Wielkość czcionki